Takie cudo dziś zgarnęłam na Malcach w Nisku.
Biegło maleństwo środkiem drogi próbując dogonić przypadkową dziewczynę idącą chodnikiem.
Kiciunia była bardzo zmarznięta i głodna.
Opędzlowała całą miskę z jedzeniem i zapadła dosłownie w sen zimowy, bo nawet nie zwraca na mnie uwagi jak wchodzę.
Jutro rano pojedziemy do Pani doktor, żeby oglądnęła małą i sprawdziła cóż to za czarne cholerstwo w uszach.
Potrzebuję pomysłu na imię, ktoś ma jakieś pomysły ?



