Siedzicie ?
Nie ? To usiądźcie.
Opowiem wam o kici, która niedawno do mnie trafiła.
Małe kocie dziecko znajduje się na jezdni w złym czasie …..
Wpada pod samochód i jak to przeważnie bywa, nikt nie udziela jej pomocy.
Leży, nie ma siły się podnieść i tak czeka na pewną śmierć pomimo, że mijają ją non stop samochody.
Sami wiedzie ile takich historii nie kończy się szczęśliwie, tu jednak los miał inny plan i zesłał jej ratunek.
Ludzie z ogromnym sercem zebrali maleństwo z już prawie niewyczuwalnym tętnem z jezdni i pojechali po pomoc do niezawodnej Pani Beaty <3
Młoda w chwili przyjęcia miała jakieś 10 % na przeżycie.
Była skrajnie wychłodzona.
Ogrom czasu musiała tam leżeć.
Na szczęście temperatura i inkubatorze powróciła <3, młoda miała ogromną chęć życia.
Badania wykazały złamanie szczęki w dwóch miejscach, uraz pysia oraz oka, złamanie łapy, połamanie ogona.
Wiecie, że w większości lecznic młoda dostałaby tylko zastrzyk, żeby nie cierpieć. Tu na szczęście każdy dostaje szanse <3
Przychodnia Weterynaryjna Anvet Beata Pawliszyn jak dla mnie najlepsza z najlepszych <3
Trzymajcie kciuki, żeby dziewczyna doszła do siebie.
Jest już po operacji szczęki oraz ma usztywnioną łapkę aby kość się zrosła.
Opuściła też już szpitalik, żeby w domu szybciej odzyskiwać siły <3
Załączam link do zbiórki i proszę o wsparcie
https://zrzutka.pl/jbguek
Paypal: s.sowa@interia.com

