Pamiętacie kociątko z Brandwicy ?
Byliśmy na badaniach dzień po tym jak do mnie trafił.
Badania wyszły nawet ok, testy wyszły ujemne a kleszcze zostały powyciągane.
Leczymy uszy, oczy i zapalenie pęcherza.
kitku okazał się mega miziakiem a wręcz natrętem 😆
Po skończonym leczeniu przejdzie kastrację i będzie szukać nowego domku <3






