Mam nadzieję, że chociaż troszkę tęskniliście za nami 😁
U nas rok zaczął się dość zabawnie 🙈🙈🙈
Przez dość deszczowe i wietrzne pierwsze dni w roku, lekko ucierpiał nam dach na kociarni 🙈
Awaryjnie wszystkie koty wylądowały w moim jakże wielkim domu 😅
Stary dach na szczęście udało się jeszcze załatać, małą powódź opanować i zmotywowało nas to do wielkich porządków.
Cała kociarnia została wyszorowana domestosem oraz Virkonem.
Kennele i koszyki zabraliśmy porządnie wymyć na myjnię gdzie okazało się, że żywot dwóch klatek dobiegł już końca 🙈
Lampa UV pięknie wszystko zdezynfekowała <3
Ciągiem dziwnych zdarzeń, ponownie wybiłam rękę w barku, więc kotom się upiekło i nie wróciły do kociarni :D
Kiedy moja ręka wróciła do sprawności, moje dzieciątko przyniosło ze szkoły grypę 🥳
Jemu po dwóch dniach już nic nie było a ja skończyłam na antybiotyku 🙈
Także kotom znowu się upiekło i zajmują mi miejsce na łóżku :D
Powiem Wam, że miło mieć kilka futerek za dużo w domu, no chyba, że próbujesz coś zrobić przy kompie i każdy nagle chce spać na klawiaturze, albo chcesz coś zjeść a one jadły aż 20 min wcześniej i umierają z głodu .... 😆
Ps. Do jutra obiecuję odpisać na wszystkie zaległe wiadomości <3
Wybaczcie, ciężko się żyje z gorączką




