Dostałam wczoraj zgłoszenie o małym kociaku, który przyplątał się pod jeden z domów na Brandwicy.
Zgodziłam się mu pomóc, bo maluszków nigdy nie wolno zostawić bez pomocy dlatego, że nie mają najmniejszych szans na przeżycie.
Jakież było moje zdziwienie gdy zobaczyłam tego kilkuletniego maluszka ….🤣
Moje kociątko ma zaawansowanego świerzbowca, który sam prawie wypada mu z uszu.
Tona kleszczy 🥺 i najprawdopodobniej porządne zapalenie pęcherza, ponieważ strasznie płacze podczas korzystania z kuwety.
Jutro czeka nas wizyta u lekarza.
Musimy wszystko porządnie przebadać i rozpocząć leczenie.



