Mrucząca Kraina

8 kwietnia 2022

Dziś pod swoja opiekę przejęłam piękną, roczną koteczkę.
Kicia stała się „moim” kotem po zrzeczeniu właściciela.

Po krótce, od początku.

Dostałam wczoraj screena postu, w którym dziewczyna prosi o pomoc dla kociaka ze Stalowej Woli.
No ok sezon jeszcze łaskawy, mogę pomóc.

Po krótkiej rozmowie wiedziałam, że z kicią są lekkie problemy behawioralne, sika poza kuwetą, ma co chwilę rujki.
Nie chciałam, żeby trafiła w następne nieodpowiednie ręce, więc podjechałam dziś ja zabrać .

Na miejscu dowiedziałam się, że kicia była zabrana ze wsi jak miała 7 tygodni a jej matka nonstop wydaje na świat kolejne kociaki.

Nie będę pisać większej ilości szczegółów rozmowy, bo nie chcę.
Kot uratowany nie ma co ziać jadem, was też o to proszę.
Mogę stwierdzić, że dom nie był świadomy czym jest posiadanie kota i jak o niego zadbać.

Pierwsze co zrobiłam to pojechałam z małą na badania krwi.

Biochemia wyszła ok, morfologia wyszła rozjechana.
W poniedziałek dalsze, bardziej zaawansowane badania i dopiero po wyniku napiszę wam co siedzi w kotku.

Najważniejsze że mała jest bezpieczna. Do czasu pełnej diagnozy jest odizolowana, aby nie zagrażała innym kotom.

Przechodząc do sedna.

Tu historia kota zakończyła się dobrze, a co byłoby gdyby tak piękna, niewykastrowana kotka poszła w „dobre ręce” do kolejnego szczęśliwego domu ?

Chciałabym tym postem wytłumaczyć Wam jak powinna wyglądać realna pomoc kotom rozmnażaczy.

Chcecie zabrać wiejskie kotki oszczędzając im dalszych dramatów, zróbcie to ale pod warunkiem, że kocica pójdzie na kastracje a Wy tego dopilnujcie.

Jeżeli tego nie dopilnujecie, to kocica za chwilę będzie miała kolejne małe kociaczki i ta niekończąca się historia i koci dramat będzie trwał wiecznie.

Tłumaczcie, edukujcie, uświadamiajcie ludzi nie tylko na wsiach w miastach również, jak ważna jest kastracja.

Ja teraz próbuję zacząć rozmowę z właścicielem mamy mojej kici.
Postaram się stanąć na głowie, aby kotka po około 6 latach bezsensownego kocenia poszła do kastracji.

Spróbujcie i wy rozejrzeć się, czy za płotem u sąsiada nie ma podobnego dramatu.

Źródło: