Mrucząca Kraina

13 marca 2022

Wrzuciłam dziś rano zdjęcie Lilutki i tak mnie wzięło na wspominki, że odgrzebałam jej zdjęcia z dzieciństwa.

Lili trafiła do mnie wraz z dwójką rodzeństwa, jak miała około trzech tygodni.
Wykarmiłam dziady butelką. Dwa dość szybko znalazły dom.

Lili niestety nie była tak przebojowa jak rodzeństwo i pojechała do nowego domu dopiero jak miała 5 miesięcy.

Po adopcji zaczęło się koszmarne zapalenie dziąseł plus nieustające biegunki .
Przez dwa miesiące, trzy różne kliniki nie umiały zdiagnozować kociny, aż wreszcie podjęłyśmy decyzję o powrocie Lili do mnie.

Zaraz po powrocie moja najlepsza Pani Doktor zrobiła małej ogrom badań i okazało się, że przyczyną była alergia pokarmowa.
zmieniłam jej dietę i problem znikł <3 Ponad pół roku temu, zaczęłam ponownie szukać jej domu. Powiem Wam szczerze, że pomimo wystawiania Lili na różne grupy adopcyjne oraz na olx, nie sądziłam, że kiedykolwiek ktoś będzie chciał dać jej dom. Aż w zeszłym tygodniu .... Dorota nie wiem jakim cudem ale znalazła najlepszy dom na świecie dla Lili <3 Dom który wie, że Lilka będzie potrzebowała czasu aby im zaufać. Dom, który zrobi wszystko, żeby czuła się u nich jak najlepiej . Szczerze to płakałam z radości jak usłyszałam LILA, moja Lila ma dom <3 Zawozimy ją osobiście w niedzielę, żeby oszczędzić małej stresu związanego z podróżą Trzymajcie mocno kciuki <3

Źródło: