Mrucząca Kraina

21 lutego 2022

Czasami łapią mnie jakieś chwile zwątpienia…

Zastanawiam się czy powinnam nadal pomagać kociakom, czy może jest to już ten czas kiedy powinnam się wycofać.

Wiecie to jest ogrom pracy….
-sprzątanie
-podawanie leków
-czas spędzony na zabawie i pieszczotach
-robienie zdjęć kiedy Joanna zabiegana 🤪
-przesyłanie tych zdjęć Dorocie 😁 To ogólnie mój techniczny problem bo jak mówię, ze coś zrobię dziś to nie trzeba mi przypominać co 3 dni 🙈 ( ona mi kiedyś wydłubie oko 😛 )
– wizyty u lekarzy, czasami nawet codziennie ( bądź 3 razy dziennie – skleroza )
– tworzenie bazarków
– Tworzenie zbiórek oraz ich udostępnianie po grupach
– Ogarnianie transportów
– czasem zawożenie kociaków do nowych domów
– Robienie zamówień

A gdzie w tym wszystkim martwienie się aby było za co zrobić zamówienie…
Za co zapłacić fakturę…
Martwienie się aby każdy z kociaków był u mnie szczęśliwy i bezpieczny

Niestety pomoc zwierzakom to nie tylko ciepła noski na policzku i mruczenie przed snem do ucha.

Tak sobie siedzę wtedy i dumam ….
Aż nagle dostaję zdjęcie którejś z moich rodzin adopcyjnych <3 Jakby czytali w moich myślach i wiedzieli, że potrzebuję kopa w tyłek i motywacji na nowy koci sezon <3 Na zdjęciu Zula i Kaszmir <3 Uratowane jako maleńkie kocięta dosłownie w ostatniej możliwej chwili. Teraz szczęśliwe w swoim cudownym domu w Gdyni<3

Źródło: