Mrucząca Kraina

15 kwietnia 2022

https://zrzutka.pl/k4up4h

Opowiem Wam dziś o moich kiciuchach z Ukrainy.

Widziałam często zdjęcia chudziutkich kotów chodzących ulicami zbombardowanych miast…Więc kiedy zapytano mnie czy pomogę jakimś kociakom stamtąd, serce, jak zawsze, nie pozwoliło mi odmówić.

Czekałam na koty, które nie wyjechały z Ukrainy, ponieważ zaczęła się wojna.

Koty miały mieć badania, szczepienia, odrobaczenia, kastracje, wszystkie dokumenty.
Jednym słowem: mój dom miał być „punktem przelotowym” na trasie do domów, które na pewno bardzo szybko bym znalazła.

Zwierzaki, które do mnie dotarły nie miały nic wspólnego, z tym co wyżej Wam napisałam.
Osiem kotów przyjechało upchniętych w czterech małych transporterach, bez jakichkolwiek dokumentów potwierdzających ich stan zdrowia.

Wyciągałam je z transporterów mokrusieńkie od własnych odchodów….

Dwa z ośmiu kociaków trzęsły się z wychłodzenia, chociaż na polu temperatura dochodziła do 20 stopni.

Dwa maleństwa skrajnie zaniedbane… Nie dotykając ich, a jedynie patrząc na ich grzbiety, mogę policzyć kręgi w ich kręgosłupach.

Trzy ogromne kocury, które ważą mniej niż zdrowe półroczne kociaki.

I 10 letni dziadziuś, którego bolą chyba wszystkie zjedzone zęby.

Byłam przygotowana na udostępnienie domu dla ośmiu zdrowych, gotowych do adopcji kotów, a czeka mnie ogarnięcie ich pod kątem weterynaryjnym.

Nie będę ukrywać, że na tak ogromny wypadek nie byłam gotowa.

Dwa dni zajęło nam ustalenie tego, co się wydarzyło po drodze i dlaczego nie dotarły do mnie na które się umawiałam.

Svitlana (starsza pani) wraz z 8 kotami i 3 psami została ewakuowana ze Słowiańska (Slavyanska) z obwodu donieckiego.
To była bardzo ciężka i niebezpieczna ewakuacja.
Kierowca, który wiózł ją do granicy, wyrzucił ją w środku nocy niedaleko Dniepra.
Wolontariusze ze schroniska „Kowczeg” w Dnieprze pomogli jej dostać się na granicę i dotrzeć do Polski wraz ze zwierzętami.

Oto historia moich kotów…

Jestem szczęśliwa, że uratowaliśmy zwierzaki z bombardowanego miasta, i bardzo chcę im pomóc. Ale nie jestem w stanie udźwignąć tak ogromnych kosztów.

Paypal s.sowa@interia.com
——————————
Today I will tell you the story of my Ukrainian kittens.
I have often seen photos of skinny cats walking through the streets of bombed cities… So when somebody asked me if I would help some kittens from there, my heart, as always, wouldn’t let me say no.
I was waiting for cats that did not leave Ukraine because the war had started.
The cats were to have tests, vaccinations, deworming, castrations, and all documents. In a word, my house was supposed to be a „crossing point” on the way to the homes I would find very quickly.
The animals I got had nothing to do with the cats I told above. Eight cats arrived crammed into four small transporters, without any documents confirming their health. I took them out of the transporters, wet with the excrements.
Two of the eight kittens were shivering from the cold, although the temperature outside was 20 degrees.
Two extremely neglected babies … Without touching them, but only looking at their backs, I can count the vertebrae in their spines.
Three huge males weighing less than healthy six-month-old kittens.
And a 10-year-old grandpa suffering from teeth hurt.
I was ready to provide a home for eight healthy, adoption-ready cats, and now I must handle the vet treatment. I will not hide that I was not ready for such a huge payment.
It took us two days to figure out what happened along the way and why I got these eight poor cats.
The old lady Svitlana, together with her eight cats and three dogs, was evacuated from Sloviansk in the Donetsk region. It was a very hard and dangerous evacuation. She was left by her driver in the middle of nowhere near Dniepr city. Volunteers from the „Kowczeg” shelter in the Dniepr helped her get to the border and reach Poland with the animals.
That is the story of my cats …
I am happy that we saved the animals from the bombed city, and I want to help them from all my heart. But I cannot bear such enormous costs.
Paypal s.sowa@interia.com

Źródło: